I tak po sprawdzeniu, czy załatwia się do kuwety trafiła do nas Mia.
Mia - jej wiek oceniono w schronisku na ok. 5 lat.
Na zdjęciach wyglądała podejrzanie. Na początku była bardzo wystraszona, ale w przeciwieństwie do Kredki miała wieeelki apetyt, dzięki czemu socjalizacja przebiegała znaczniej szybciej (ona je, a ja ją oswajam z dotykiem ludzkiej ręki;).
Kredka była bardzo zainteresowana nowym przybyszem i często zaczepiała Mię, choć ta była znacznie większa, co w końcu doprowadziło do regularnej wojny podjazdowej. Dziewczyny potrafiły szaleć pół nocy ganiając się po mieszkaniu - byłam lekko przerażona, ale po przeczytaniu miliona wątków na forum.miau.pl postanowiłam nie interweniować dopóki nie leje się krew;)
Krew się nie polała, a dziewczyny zaczęły traktować bijatyki jako zabawę i po nich potrafiły zasnąć obok siebie. Mia podejrzanie śliniła się i po wizycie u lekarza okazało się, że ma zaawansowane plazmocytarne zapalenie dziąseł - brzmi groźnie, ale kuracja antybiotykowa i zabieg usunięcia zębów rozwiązały problem.
Tak tak, usunięcia zębów - uchowały się prawie wyłącznie kły! I wtedy Mia odżyła - po pozbyciu się problemów ze zdrowiem, praktycznie z dnia na dzień stała się przemiłą kontaktową kotką. A jak wypiękniała :)
Tylko niezbyt dobrze tolerowała krzyczące dzieci ;) Dzięki poleceniu naszego domu tymczasowego Mia znalazła na prawdę dobry Dom :)