1/04/2014

Kitty - kot i Kredka, czyli pierwsze koty za płoty...

Kitty - przepiękny pan, udomowiony kot idealny, nawet z paszportem, oddany z powodu wyjazdu właścicieli za granicę. 

Pierwszego wieczoru wpakował nam się do łóżka, jakby to było oczywiste, że przecież tu jest jego miejsce. Domowy pieszczoch i schronisko z kilkudziesięcioma kotami - to nie mogło się dobrze skończyć, więc pewnie dlatego trafił do nas. 

Pierwszych kotów nie wybieraliśmy - poprosiliśmy o takie, które potrzebują domowych warunków. Kitty lekko chorował na koci katar co powodowało moją panikę, bo jeszcze obeznana z kocimi chorobami nie byłam. Kilka zastrzyków i Kitty hasał jak nowo narodzony :)

 A w czasie jednej z takich wizyt u weterynarza poznaliśmy przemiłe dziewczyny, które w niedługim czasie Kittiego adoptowały. Wniosek taki - nie ma tego złego, z czego szansy na adopcję by zrobić nie można ;)   
A oto Kitty w pełnej krasie: Kitty  


  Kredka - kotka, która trafiła do nas razem z Kitty na początku 2012 roku. 

Trochę wypłoszowata czarno-biała istotka, która nie chciała wyjść z transportera. Okazało się, że poza nieufnością w stosunku do człowieka cierpi również na przeziębienie. Najpierw zajęliśmy się dolegliwościami fizycznymi - tu poszło dość szybko. 

Co do jej zachowania - przez długi czas nie chciała dać się dotknąć, daliśmy jej tyle czasu ile chciała na powolną adaptację do nowego miejsca, ludzi i zwierzaków.. Kitty swoją odwagą służył jako wzór ;) Najpierw zaczęła siadać w progu pokoju i obserwować jak głaszczemy kocurka leżącego na kolanach, później ostrożnie zbliżała się, czasem dawała się dotknąć, żeby zaraz czmychnąć, aż powoli powoli... W maju (po prawie 5 miesiącach) na naszej facebook'owej stronie napisałam: 

Dziś, 11.maja 2012 r., mogę powiedzieć z całego serca, że Kredka jest kotką idealną - miłą, piękną, łagodną, lubiąca ludzi i inne zwierzaki :) Stała się dla nas dowodem na to, że to co robimy ma sens... Wiemy, że skala jest minimalna, ale zmienienie losu choćby kilku kociaków, to i tak więcej niż nic . 

  Dokładnie tak :) A Kredka została adoptowana przez świetnych, wspaniałych ludzi i jest rozpieszczana tak jak na to zasługuje :)
  Kredka