Bardzo nie lubię odwiedzać schronisk dla zwierząt. Ogarnia mnie tam poczucie totalnej niemocy, zwątpienia w dobro istniejące w człowieku, wstyd za samą siebie, że tak mało robię, aby zmienić los tych wszystkich biedaków patrzących zza krat... Większość informacji na temat zwierzaków tam przebywających, planowanych akcji i aktualności czerpię ze schroniskowego forum
https://schroniskobydgoszcz.fora.pl/
No tak, ale ktoś to forum tworzy... no kto? WOLONTARIUSZE oczywiście! :) Osoby, które niezmiernie podziwiam za ich dobre serce, determinację, niezasłanianie się argumentem "nie mogę pomagać schroniskowym zwierzętom, bo mi się płakać chce", za kreatywność, za poświęcanie swojego czasu futrzakom w potrzebie i talent fotograficzny :)
Nasze pierwsze zetknięcie ze schroniskową rzeczywistością było trochę niesympatyczne - błądziliśmy między różnymi budynkami wśród zajętych pracowników, a wtedy pojawiła się sympatyczna młoda dziewczyna, która powiedziała, gdzie mamy dokładnie iść, znalazła osobę, której szukaliśmy i koty dzięki temu trafiły do nas. To wolontariuszka sprawiła, że przestaliśmy się czuć niechciani na terenie schroniska. Dziękujemy jej bardzo! :)
Dzięki wolontariuszom psy są wyprowadzane z boksów na spacery, pracują w programie pozytywnego szkolenia psów schroniskowych Lira, uczestniczą w Dogtrekkingu (zawody na orientacje połączone z psim spacerem - to tak w maksymalnym skrócie;), mają mnóstwo ogłoszeń adopcyjnych, imiona i opisy charakterów, biorą udział w akcjach propagujących adopcję zwierząt schroniskowych. Często w sytuacjach krytycznych dzięki wolontariuszom dzieją się cuda takie jak adopcja 13-letniego Barona z chorymi stawami, czy kota Felka z bezwładną łapką.
To wolontariusze opłakują każdego zwierzaka, który odchodzi za Tęczowy Most...
Czasami zawracam im głowę milionami pytań o jakiegoś kota albo żalę się, że mam chwile zwątpienia w prowadzeniu domu tymczasowego i nigdy nie pozostaję bez odpowiedzi :)
Wolontariusze to osoby w różnym wieku o różnych poglądach i czasem dochodzi między nimi do różnicy zdań, czasem są krytykowane przez pracowników - jednak piękne jest to, że zawsze celem nadrzędnym pozostaje pomoc zwierzętom!
Iga, Iza, Kamila, Magda, Michalina, Natalia, Zuzka oraz pozostali wolontariusze (którym jeszcze nie zawracałam głowy o pomoc - ale zaraz mogę;)) dziękuję Wam za to, że nadal jesteście w schronisku mimo różnych sytuacji, które Was spotykają i za to że schroniskowe biedaki mogą na Was liczyć :)
WOLONTARIUSZE - jesteście wielcy!